Relacja z projektu „E/ko kreatywni pedagodzy” w Hiszpanii

W pierwszej połowie maja w Hiszpanii odbył się kurs treningowy pt. „E/ko kreatywni pedagodzy”. Zachęcamy do przeczytania relacji naszych uczestników z projektu, który był dofinansowany ze środków z programu Erasmus+!

O czym był projekt, w którym braliście udział? Jak wyglądał typowy dzień zajęć i jakich metod używali organizatorzy?

Julia: Projekt był skupiony na kreatywnym podejściu do ekologii. W sposób artystyczny omawialiśmy współczesne problemy ekologiczne. Np. omawialiśmy wyginięcie zwierząt, po czym w grupach przygotowaliśmy maski danego zwierzęcia z naturalnych materiałów znalezionych podczas spaceru, który odbył się przed południem. Mieliśmy także poznać hiszpańską kulturę i z dostępnych starych mebli i materiałów wykonaliśmy swoje własne mebla-ławki, stoliki, tablice, które mają służyć lokalnej społeczności jako la fresca (spędzanie czasu z sąsiadami przed domami). Organizatorzy prezentowali nam temat głównie za pomocą prezentacji w power point, a następnie wkraczaliśmy w część praktyczną, po której prezentowaliśmy nasze dzieła. Organizatorzy stawiali na interakcję, swobodę komunikacji, luźną i bezpieczną atmosferę.  Dzień zaczynał się śniadaniem. Około godziny 10.15 zaczynaliśmy pierwszy blok zajęć, który trwał do 13.30. Wtedy nadchodził czas na wspólny obiad, po którym do 16.30 mieliśmy siestę. Każdy mógł ją spędzić dowolnie. Duża część grupy urządzała sobie piknik w ogrodzie prowadząc międzynarodowe rozmowy. Następnie do około 19.30 mieliśmy kolejne zajęcia, po czym w grupach podsumowywaliśmy dzień. Jedna osoba z grupy rozmawiała z organizatorami, aby przekazać feedback. Po kolacji mieliśmy czas wolny, który zazwyczaj spędzaliśmy wspólnie grając w gry, spacerując, rozmawiając. 

Dominika: Wzięłam udział w projekcie E/CO/CREATIVE PEDAGOGIES, dotyczącym edukacji ekologicznej i społeczno-kulturowej oraz rozwijaniu kreatywności w duchu współpracy i zrównoważonego rozwoju. Każdego dnia uczestniczyliśmy w warsztatach i/lub wizycie w miasteczku i jego okolicach — rano, po śniadaniu i po lunchu. Podczas warsztatów prowadzący najpierw opowiadali o projekcie i jego założeniach oraz wyjaśniali szczegółowo, co będziemy robić i dzielili nas losowo (zwykle w wyniku losowania, gry lub odliczania) na mniejsze grupy tak, abyśmy mogli lepiej się poznać i pracować z różnymi osobami. Forma i tematyka warsztatów, w których braliśmy udział były bardzo różnorodne — przygotowywaliśmy maski zagrożonych gatunków zwierząt z tektury, naturalnych materiałów i ścinków tkanin, tworzyliśmy zestawy wypoczynkowe dla lokalnych mieszkańców, odnawiając stare meble i budując ich elementy z kawałków drewna czy wykonywaliśmy kolaże o żywiołach. Każdej aktywności towarzyszył film, prezentacja multimedialna lub rozmowa nauczająca, burza mózgów. Organizatorzy bardzo dbali o atmosferę w grupie i robili wszystko, aby każdy czuł się dobrze i komfortowo, bardzo zwracali uwagę na relacje — wielokrotnie rozpoczynaliśmy zajęcia od zabaw ruchowych czy na zapamiętywanie, „przełamujących lody” i zbliżających nas wszystkich do siebie. Podczas spotkań zachęcali nas do podejmowania rozmowy, dyskutowania na wskazane tematy i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami. Byli zawsze obok i mogliśmy liczyć na ich pomoc czy radę. Każdego dnia spotykaliśmy się z prowadzącymi na krótkiej rozmowie podsumowującej dzień. Mogliśmy podzielić się tym, co nam się podobało, co wzbudzało nasze wątpliwości czy zwyczajnie nam się nie podobało. Wówczas zgłaszaliśmy też nasze potrzeby, na które organizatorzy niemal natychmiast odpowiadali, organizując nam dodatkowe spotkania czy oferując rozmowę. Proponowane metody były bardzo angażujące, oparte o eksperymentowanie i próbowanie, pobudzały wyobraźnię. Dawały każdemu radość tworzenia. Było wśród nich miejsce na popełnianie błędów, poznawania swoich możliwości, przekazywanie sobie nawzajem wiedzy i umiejętności, doświadczenia nowych, często nieznanych wcześniej pojęć czy czynności.

Maria: Projekt dot. szeroko rozumianej ekologii – nie zabrakło w nim wielu ciekawych form podejścia do tego tematu. I tak był spacer na pole lokalnego gospodarza wraz z opowieścią dot. alternatywnych form uprawy, które nie powodują wyjaławiania ziemi, był całodzienny warsztat z narzędziami w dłoniach, podczas którego ze „śmieci” dostępnych na magazynie pracowni tworzyliśmy zestawy zwane „fresca” do wspólnego siedzenia i plotkowania dla mieszkańców wsi, czy też warsztat polegający na stworzeniu instalacji wraz z poematem nt. jednego z żywiołów (woda, ogień, ziemia, powietrze). Jestem harcerką, więc bardzo ucieszyła mnie również wędrówka wraz z zadaniem zbierania rzeczy, które następnie wykorzystaliśmy w warsztacie wykonywania masek zwierząt – ginących gatunków. Nic po zajęciach się nie marnowało – używaliśmy materiałów, które występują w przyrodzie i nie powodują jej zaśmiecania. Warto też nadmienić, że każdego dnia serwowane posiłki nie zawierały mięsa i tym samym pokazano nam dobry przykład zdrowej diety – jestem organizatorom niezmiernie wdzięczna, gdyż na kolejnej wizycie u dietetyka po projekcie mogłam się pochwalić spadkiem wagi o 1,5 kg 😉 Każdego dnia czekały na nas 2 bloki tematyczne realizowane w przeróżny sposób, wspólnie jedliśmy posiłki, a po lunchu czy kolacji był czas wolny, do dowolnej dyspozycji uczestników. Bardzo fajnym zamknięciem dnia była refleksja w grupach przed kolacją, którą przekazywaliśmy jako feedback organizatorom, dzięki czemu byli na bieżąco z naszymi potrzebami i z nastrojami panującymi w grupie.

Czego się nauczyliście w trakcie projektu?

Maria: Z projektu przywiozłam mnóstwo nowych pomysłów dot. działań proekologicznych, jakie możemy przenieść na nasz grunt. Oprócz tego był to niesamowity zastrzyk inspiracji, jak prowadzić tak dużą grupę przez kilkudniowy wyjazd, aby się zintegrowała – jestem liderką klubu podróżniczego i co roku wyjeżdżam z moją grupą za granicę, gdzie przez około 10 dni spędzamy razem czas. Organizatorzy właściwie podali mi na tacy gotowe narzędzia pracy z taką grupą na wyjeździe. Czymś wspaniałym, a z drugiej strony tak prostym, jest nadanie każdemu uczestnikowi „secret friend”, poprzez losowanie karteczek. Każdy przez cały wyjazd ma więc kogoś, kto się o niego mniej lub bardziej wprost – troszczy. A na koniec, kiedy odkrywamy karty kto jest kim, jest naprawdę wzruszająco i miło! Dodatkowo nauczyłam się obsługi szlifierki oraz całego spektrum możliwości kleju na gorąco 😉

Julia: Na pewno nauczyliśmy się samodzielności oraz kreatywnego, niesztampowego myślenia, otwartości umysłu. Dziewczyny z organizacji ReCreando przedstawiły nam szeroki wachlarz projektów, które organizują, co było świetną inspiracją. Poza tematem projektu międzynarodowe środowisko pozwoliło skonfrontować się ze swoją otwartością, tolerancją i rozumieniem świata.  Nie można nie wspomnieć o języku obcym, w moim przypadku angielskim i hiszpańskim, którymi byliśmy non stop otoczeni i „zmuszeni” do ich używania.

Dominika: Na początku nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale bardzo szybko okazało się, że projekt ma do zaoferowania znacznie więcej, niż myślałam. Każdego dnia odkrywałam jego nowe, fascynujące elementy, które pozwoliły mi na lepsze poznanie siebie. Podczas projektu mogłam doskonalić komunikowanie się w języku angielskim oraz współpracowanie w grupie. Poznałam cudownych ludzi, ich podejście do wielu kwestii, kulturę, światopogląd i rzeczywistość, codzienność w ich krajach. Warsztaty wymagały od nas zaangażowania się i głębszego wniknięcia w tematy. Dzięki temu dowiedziałam się bardzo dużo faktów na temat ekologii, wpływu człowieka na środowisko, zagrożeń i możliwości „naprawy” świata. Wiedza była podawana w przystępny, nienarzucający opinii osób prowadzących, a wręcz przeciwnie — dających do myślenia, krytycznego podejścia i samodzielnego przeanalizowania i ocenienia. Z praktycznej strony mogłam wykazać się swoimi umiejętnościami artystyczno-technicznymi i pomóc innym swobodnie konstruować. Najważniejsza dla mnie była inspiracja, którą otrzymałam od prowadzących. Pokazali mi swoje projekty, pracę, o których opowiadali z ogromnym zaangażowaniem i pasją. Tą postawą zaszczepili we mnie wiarę w to, że każdy — ja też — może oddać się tworzeniu, pracy z ludźmi i dla ludzi, że niemożliwe nie istnieje. 🙂 Wróciłam do domu pozytywnie naładowana na zmiany, z siłą, by zawalczyć o siebie i rozwijać swoje pasje. 🙂

Jakie możliwości daje program Erasmus+? Jakie widzicie korzyści z wzięcia udziału w tych wyjazdach?

Julia: Erasmus+ to świetna okazja na poznanie świata i ludzi o różnym podejściu do życia. Osobiście w tych wyjazdach widzę same korzyści- język obcy, autentyczna kultura danego kraju, poznanie ludzi z różnych krajów. Międzynarodowe rozmowy pozwalają spojrzeć w inny sposób na różne tematy. Z osobami z projektu stworzyliśmy świetną ekipę i mimo że znaliśmy się kilka dni, czuliśmy się jak starzy dobrzy znajomi 🙂 Taki wyjazd poszerza horyzonty, pokazuje nowe ścieżki i daje energię i odwagę na przyszłe akcje, projekty i wyjazdy. Dodatkowo wyjazd byl jednocześnie odpoczynkiem, ale i „kopem” do działania i kolejnych wyjazdów. 

Dominika: Erasmus+ daje nieograniczone możliwości — tylko od nas zależy, ile z niego wyniesiemy. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że wyjazd był jednym z bardziej ekscytujących i wspaniałych momentów w moim życiu. Emocje, które towarzyszyły mi przed wyjazdem (a potem przed powrotem do domu), zostaną ze mną na całe życie, podobnie z resztą jak nawiązane przyjaźnie. Projekt E/CO/CREATIVE PEDAGOGIES był moim pierwszym, i z pewnością nie ostatnim. Traktuję go też jako formę terapii i samorozwoju — sposób na pozbycie się lęku przed oceną, niezrozumieniem, odrzuceniem. Wyjście poza swoją „bezpieczną” strefę było dla mnie odświeżające i niezwykle inspirujące — cieszę się, że zdecydowałam się na ten krok.

Maria: To nie mój pierwszy projekt – wyjeżdżałam już jako uczestnik i team leader – widzę całe spektrum korzyści. Przede wszystkim to możliwość wyjazdu do miejsca, do którego zwykle byśmy nie dotarli, a tym samym poznanie ludzi, na których nigdy byśmy nie trafili. Kto pojechałby 150 km od Madrytu do hiszpańskiej wsi, w której nie mieszka nawet 100 mieszkańców? Nam było dane doświadczyć tego klimatu, co będziemy pamiętać do końca życia. Kolejna rzecz to kontakty – spotkaliśmy się z osobami z 8 krajów, kto wie czy mój klub podróżniczy będzie miał łatwiej, gdy pomocy udzieli osoba zapoznana właśnie na tym projekcie? 8 krajów to również 8 różnych perspektyw – myślę, że najlepszym tego przykładem będzie wspólne oglądanie Eurowizji któregoś wieczora, gdyż właśnie wtedy przypadał jej finał. To zupełnie inne oglądanie tego festiwalu niż to, którego doświadczałam do tej pory, w Polsce, jedynie wśród Polaków 🙂 No i już zupełnie formalnym plusem jest YouhPass, który rozpoznaje i honoruje coraz więcej firm i który można przedstawić podczas rozmowy kwalifikacyjnej jako przykład działania w międzynarodowym projekcie.  Do tego nowe skille językowe – poszerzanie słownictwa w j. angielskim, a także osłuchiwanie się z j. hiszpańskim – bezcenne 🙂 Oraz poznawanie danego kraju – jego prawdziwej, domowej kuchni, sposobu życia ludzi, publicznego transportu :), atrakcji w weekend, przyrody i zabytków/architektury.

Jakie Waszym zdaniem są rezultaty z tego projektu? W jaki sposób nabyta podczas projektu wiedza przyda Wam się w życiu codziennym?

Julia: Projekt był bardzo dużą inspiracją. Moje działania w ZHP oraz jako nauczycielki dzieci j. hiszpańskiego często opierają się na podobnych tematach do tych umawianych podczas projektu. Zdobyte podczas wyjazdu pomysły chętnie wykorzystam na własnych zajęciach.

Maria: Namacalnym rezultatem są pomysły/projekty działań, które można zrealizować w naszych środowiskach i o czym myślimy w naszym mieście. Dzięki publikowaniu postów na naszym fanpage’u mamy nadzieję, więcej osób będzie świadomych o istnieniu takich projektów Erasmus + i pomyśli o wyjeździe. Z pewnością każdy z uczestników wyjechał z większą refleksją na temat znaczenia proekologicznego stylu życia i będzie na ten temat baczniej zwracał uwagę w swoim życiu, a podczas dyskusji wiedział dużo więcej nt. różnych nurtów i osób, które całym swoim życiem walczą o lepszą żywność i przeciwstawienie się wszechobecnemu kapitalizmowi. W mojej codziennej pracy z klubem podróżniczym i w środowisku lokalnym z pewnością zaimplementujemy gotowe pomysły dot. aktywności, a na naszych wyjazdach pojawią się elementy z projektu, budujące grupę.  W życiu codziennym więcej rzeczy będę się starała naprawiać niż wyrzucać i kupować nowe. Odkryłam, że nie mam jednak 2 lewych rąk i potrafię stworzyć piękne rzeczy „z niczego”. Coraz bardziej uderza mnie również zgiełk dużego miasta, w którym na co dzień żyję – w opozycji do ciszy i wolniejszego tempa życia, jakie było mi dane doświadczyć podczas projektu. Kto wie, co z tego wyniknie 😉

Dominika: Zdobyte doświadczenie jest bardzo cenne. Mogłam doskonalić sztukę kompromisu i komunikacji z nieznajomymi osobami w codziennym życiu, w różnych sytuacjach. Nie boję się mówić i popełniać błędów, jestem dla siebie bardziej wyrozumiała. Nacisk prowadzących na relacje i budowanie więzi między nami sprawił, że zdobyłam nowe znajomości do podjęcia współpracy, wymiany doświadczeń czy dzielenia się pomysłami w przyszłości. To bezcenne! Otrzymaliśmy mnóstwo inspiracji i gotowych projektów oraz metod do przeniesienia na grunt naszych miast. Przywiozłam do domu też mnóstwo narzędzi, które zamierzam wykorzystać w swojej pracy.

2022-05-30T11:57:02+02:00 30 maja 2022|